Losowy tekscik:
Strzała przebijająca krtań dziecka.
Nadhir podrywający się z ziemi i rzucający na Magów.
Kula światła pędząca ku mnie.
Byłam tam. Widziałam, jaki obrót przybierała bitwa. Widziałam moment, gdy czarne chmury zupełnie zasnuły niebo. Słyszałam szczęk żelaza, krzyki zarzynanych i przerażający wrzask nieustannie wylewających się z Jaskini gemarów. Ewerieńczycy walczyli wściekle, z ogromną determinacją próbując zatrzymać napastników. Omdlewającymi z wysiłku rękami zadawali kolejne ciosy i uciekali przed pazurami oraz kłami posłańców Gerren. Wkrótce zupełnie opadną z sił.
Ból podczas przemiany.
Ból, gdy opary Gerren parzyły mi skórę.
Ból, straszliwy ból rozrywający mnie od wewnątrz.
Dłonie moje i Tili złączone w obecności wiwatujących tłumów.